
Kupuję akcje 11 bit studios i zasypiam na 5 lat
Gdybym miał kupić akcje jednej polskiej spółki gamingowej i zapomnieć na pięć lat, wybrałbym 11 bit studios. Przeznaczyłem na to 100 tys. zł — i oto dlaczego.
Hej, Podróżniku!
Jestem Krzysztof Caruk i od 4 lat inwestuję w polski gamedev — przez ten czas zapisałem już ponad 1000 stron różnych notatek.
Ten blog będzie moim osobistym dziennikiem z tej podróży. Będę tu publikował przemyślenia z ostatnich lat, komentował bieżące wydarzenia z branży oraz dzielił się wiedzą, którą zdobyłem po drodze.
Po zainwestowaniu przez FinGames ponad 10 mln euro, kilku dużych sukcesach, ale też paru bolesnych lekcjach, czuję, że mam już mandat, żeby zabierać głos i dzielić się własnym spojrzeniem na polski gamedev.
I będę w tym do bólu szczery. Zapraszam do wspólnej podróży!


Gdybym miał kupić akcje jednej polskiej spółki gamingowej i zapomnieć na pięć lat, wybrałbym 11 bit studios. Przeznaczyłem na to 100 tys. zł — i oto dlaczego.

Targi gier to dla mnie jedna z największych strat czasu w gamedevie. O kosztach, o słabym feedbacku i o jednym warunku, przy którym powiedziałbym: jedź.

Inwestuję w gry, a sam prawie nie gram. Dlaczego to nie przeszkadza i dlaczego od grania mam w FinGames ludzi znacznie lepszych ode mnie.

Pomysłów było wiele — od finansowania maszyn rolniczych po pożyczki dla studentów zagranicznych uczelni. Wspólnie wybraliśmy gamedev. Dziś piszę, dlaczego.

W pierwszym roku FinGames zainwestował w mniej niż 1% projektów, które do nas trafiły. Przeraża mnie jednak co innego.